Czy rzeczywiście tak jest, że nasz los zależy od polityków, czy może jest inaczej? Wygląda na to, że wbijanie nas przez całe pokolenia w kompleksy i poczucie niskiej wartości odniosło skutek. Dziś mamy taką o to sytuację, która stworzyła społeczeństwo w dużej części ubezwłasnowolnione. Niby wszystko możemy w ramach prawa oczywiście, niby mamy demokrację, wolność słowa, tyle tylko, że nic dobrego z tego nie wynika. Skutek jest taki, że obywatel jest traktowany jak zło konieczne. Najbardziej wkurza mnie wielka łaska, gdy rzuci się obywatelowi jakiś ochłap i jeszcze się oczekuje, że obdarowany powinien być dozgonnie wdzięczny. Przez to nie mamy dobrego samopoczucia, wciąż mamy pretensję o to, czy tamto do każdego, komu tylko można coś zarzucić.
Okazuje się, że za nasze niepowodzenia odpowiedzialni są ONI. Nie my, tylko właśnie ONI. Każdego dnia, każdej chwili szukamy tych ONYCH, by wywalić na nich kolejną porcję swojego niezadowolenia. Dodatkowo, tych z nas, którym się powiodło, bez zbędnej zwłoki kwalifikujemy jako wrogów nr 1, przylepiamy łatkę oszusta, złodzieja, kombinatora, bo przecież uczciwy nie może odnieść sukcesu!!!
Najwyższy czas nauczyć się brania odpowiedzialności za swoje życie i wziąć je na swoje barki i swoje sumienie. To jest miarą naszej dojrzałości i podstawą do właściwego rozumienia tego, co wkoło nas się dzieje. Dopiero wówczas otworzą się nam oczy i zrozumiemy, że gdyby nie nasze przyzwolenie, to nie było by polityków, proboszczów, wójtów, prezydentów. To nasza wola sprawiła, że każdy piastujący jakiekolwiek stanowisko wybieralne, został namaszczony przez nas. To dzięki naszej ofiarności trwa Kościół Katolicki. Powiedzmy sobie w końcu szczerze, owi mityczni ONI, to MY i najwyższy czas wziąć za to odpowiedzialność!
Dlatego tak ważna jest reforma oświaty, bo potrzeba nam szkoły, która wypuści świadomych swojej wartości obywateli, mających ambicje i plany życiowe adekwatne do potrzeb kraju, w którym przyjdzie im żyć. Nie dajmy się zatem dzielić politykom, bo to oni chronią swoje tyłki przed naszą wolą. Oni się po prostu nas boją, że któregoś, pięknego dnia, dogadamy się wszyscy razem, bez ich udziału. Za jakiś czas tak się stanie, bo siła i argumenty są po naszej stronie, wystarczy się zjednoczyć….






















Witam. Bardzo dobry artykuł, podoba mi się to w jaki sposób jest to opisane. Dużo dobrej treści, dodałem do ulubionych i z pewnością będę częściej wpadał.